Przywództwo w kryzysie - ENSO
21 marca 2020

Biznes w „koronie”

Czesław Nierzwicki

Od 12 marca zawiesiłem świadczenie usług w formie bezpośrednich spotkań z deklaracją gotowości do pracy zdalnej. Większość moich partnerów biznesowych ze zrozumieniem przychyliło się do mojej propozycji. Co to oznacza ?

Po pierwsze utwierdziło mnie to, że nadal w biznesie zarządzają ludzie. Cóż za ulga, bo prawdę mówiąc coraz częściej mam wrażenie, że naturalne cechy dla biznesu jakimi są strategia, praca zespołowa, zaufanie itd., zastępuje CHCIWOŚĆ.

Po drugie przekonuję się, że nowoczesne technologie mogą być przydatne nawet w małym biznesie. Co za ulga, bo myślałem, że zwyczajowe cięcie kosztów jest w większości branż pod ścianą, a tu taka eksplozja możliwości bez ELIMINOWANIA LUDZI.

Po trzecie dowiedziałem się na ile firmy muszą się zmienić, aby mówić o zwinności i zdolnościach do adaptacji w środowisku VUKA czy SPAM. Co za ulga, bo często zastanawiałem się nad potencjałem rynku na SWOJE USŁUGI.

Jeszcze dziesięć lat temu definicja „czarnego łabędzia” była znana zaledwie niewielu przedsiębiorcom, z których większość miała kłopot z urzeczywistnieniem sobie jego znaczenia. Pamiętam swoje reakcje, kiedy na zorganizowanej przez HBR Polska konferencji Paweł Motyl prezentował zagadnienie „kruchości”, „odporności” i nowego pojęcia „wielogłowej Hydry”. Byłem podekscytowany stojącym przed zarządzającymi wyzwaniem i kompletnie nie wiedziałem, jak zobrazować tę wizję kolegom z Zarządu. Minęło zaledwie kilka lat i niewyobrażalna wizja sama się zwizualizowała.

Co w tej sytuacji jest najtrudniejsze? Moim zdaniem, sprowadzenie wszystkich bytów funkcjonujących na co dzień w gospodarce do wspólnego mianownika – ZAGROŻENIE KORONAWIRUSEM. Ten wspólny mianownik, zrozumiały dla wszystkich, wcale nie jest dla wszystkich jednakowym zagrożeniem. Dotyka on różne byty w różnym stopniu i czasie. Dla niektórych oznacza natychmiastowe zatrzymanie przychodów, a więc i rodzi potrzebę szybkiego eliminowania kosztów, innym daje trochę więcej czasu i przebiega wolniej. Wizja dla każdego z bytów jest po pewnym czasie identyczna. Kto może najmniej ucierpieć w sensie finansowym? Branża spożywcza, farmaceutyczna, media, e-commerce i pewnie kilka innych bezpośrednio zaangażowanych w toczenie walki z wirusem. Czy to wystarczy, aby kiedykolwiek wrócić do starej normalności? Czy w ogóle „stara normalność” ma szansę jeszcze zaistnieć?

Każda niespodziewana sytuacja zmusza nas do myślenia i znajdowania nowych rozwiązań. Niestety oznacza to, że ciągle nie udaje się nam wdrożyć skutecznego, PROAKTYWNEGO sposobu zarządzania ryzykiem. Nie funkcjonują żadne albo funkcjonują niewystarczająco skutecznie stworzone dotychczas systemy wczesnego ostrzegania. Przed liderami cały czas dużo pracy.

To, co teraz napiszę może wydawać się niektórym dziwne, ale naprawdę uważam, że wszędzie mamy dużo więcej liderów gotowych do zarządzania kryzysowego niż liderów, dla których istotą zarządzania jest PRZYWÓDZTWO ROZPROSZONE. Ciekawą informacją dla większości liderów w organizacjach jest fakt, że coraz więcej pracowników/podwładnych pracuje nad rozwojem własnego potencjału nie czekając na przygotowany przez szefa i HR plan rozwoju. To znacznie może utrudniać zarządzanie „dyrektorskim palcem”, ale z drugiej strony może przyspieszyć zmianę stylu przywództwa. Tak czy inaczej, rozwój dla współczesnego menedżera jest koniecznością, bo „trzeba ciągle biec, aby pozostawać w tym samym miejscu”.

Bogate zasoby wiedzy na temat ogólnie pojętego zarządzania (chodzi mi tutaj i o ludzi, i sprzedaż, i zakupy, i procesy itd.), są pierwszym krokiem w kierunku przemieszczania się z roli Menedżera do roli Lidera. Jednak podstawową wartością, decydującą o tym, czy tę drogę pomiędzy rolami można skutecznie pokonać jest ZAUFANIE.

Intuicja moja aż krzyczy UFAJ, SŁUCHAJ, WSPIERAJ, INSPIRUJ, NADZORUJ i DECYDUJ.

Jeśli masz ochotę znaleźć odpowiednią drogę dla siebie, dołącz do naszej platformy dyskusyjnej LIDERZY BIZNESU. Trzymajcie się zdrowo i inwestujcie w poszerzanie swojej wiedzy. Gdy już wirus abdykuje spotkajmy się w ENSO.

Przeczytaj również:

Od menedżera do lidera